start / Rodzic / Edukacja

"Wyjdziesz?"

"Wyjdziesz?"

A gdyby tak połączyć stare i nowe czasy?

- Cześć [wstaw Twoje imię], wyjdziesz? - niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie pamięta tego pytania ze swojego dzieciństwa.

Słyszeliśmy je w słuchawce telefonu.

Przez domofon.

Wyglądając przez okno lub balkon.

- Wyjdziesz na dwór?

 

To prawda, że czasy się zmieniły.

Dziś nie ma podwórek.

A przynajmniej dzieci na podwórkach.

A nawet jeżeli są, wszędzie wydają się być obecni również rodzice.

Jest przecież niebezpiecznie.

 

Czy to jednak cokolwiek zmienia?

Czy na pewno musi tak być?

Czy - jako rodzice - jesteśmy w stanie w jakimś stopniu odwzorować dla naszych dzieci "dawne" podwórka?

Czy naprawdę sami też musimy tam być?

I czy rzeczywiście kiedyś było bardziej bezpiecznie?

 

Podwórka miały wiele plusów.

Jako dzieci spędzaliśmy na nich długie godziny.

W słońcu i śniegu.

Nabieraliśmy odporności.

I sprawności.

(Kto by się spodziewał, ile może dać na przyszłość wspinanie się na drzewa i płoty?!)

Rozwijaliśmy naszą kreatywność.

(Te wszystkie zabawy same się przecież nie wymyśliły.)

Nawiązywaliśmy kompetencje społeczne.

Uczyliśmy się rozwiązywać konflikty.

Można by tak jeszcze wymieniać.

 

Oczywiście nie mieliśmy wszystkiego.

Nie było treningów piłki nożnej dla dzieci od najmłodszych lat.

Nie jeździliśmy na turnieje.

Nikt nie podpowiadał nam, jak rozwijać nasze umiejętności.

No i mogliśmy tylko pomarzyć o telefonach, tabletach i komputerach.

 

Czy nie warto byłoby jednak poszukać połączenia pomiędzy tymi dwoma "światami"?

Zajęcia dodatkowe, które zapewniamy naszym dzieciom, uzupełnić o czas swobodnej zabawy?

Zainspirować dzieci do wychodzenia na dwór?

Zadzwonienia do kolegi?

Zwrócenia uwagi na kwestie bezpieczeństwa, ale zarazem zaufania dziecku?

 

"Nasze" podwórka wcale nie wyginęły. Być może to my sami je zabiliśmy.

 

Wyjdziesz?

<< wstecz

udostępnij

Tagi

Rooney

Społeczny

Poradnik

Podwórko